piątek, 1 czerwca 2018

Czy drewniane znaczy ekologiczne?

Czy drewniane znaczy ekologiczne?


Autor: Maria B


Powszechnie wiadomo, że zabawki drewniane mają wyjątkowe właściwości - są trwałe, doskonale stymulują wszystkie zmysły dziecka i pozwalają na kontakt z naturą. Wiele osób zastanawia się jednak, jak mogą być przyjazne środowisku zabawki, do których wyprodukowania potrzebny jest naturalny surowiec czyli drewno.


Zabawki drewniane a ekologia

Pozyskiwanie drewna do produkcji zabawek nie ma nic wspólnego z zagrażającymi środowisku naturalnemu masowymi wycinkami lasów. Drewno wykorzystywane do wytwarzania zabawek pochodzi najczęściej ze specjalnych, kontrolowanych upraw, gdzie drzewa wycinane są w sposób zaplanowany i niezaburzający funkcjonowania ekosystemu. Jako przykład odpowiedzialnego gospodarowania naturalnym surowcem posłużyć może pochodząca z Tajlandii renomowana i rozpoznawana na całym świecie firma Plan Toys, która jako pierwsza zaczęła produkować zabawki z drewna kauczukowego. Wykorzystywany surowiec pochodzi z plantacji drzew kauczukowych hodowanych w celu pozyskiwania lateksu.

Plan Toys - Drewniaczek.eu importerem

Drewno kauczukowe

Kauczukowce uprawiane są głównie w Południowo-wschodniej Azji, a wydzielany przez nie sok jest podstawowym źródłem naturalnego kauczuku na świecie. Pracownicy na plantacjach codziennie nacinają korę drzew i zbierają wydobywający się sok, który następnie wyciska się i suszy. Po około 25 latach drzewa przestają jednak dawać lateks i zostają przeznaczone do wycięcia. Zamiast pozwolić zmarnować cenny surowiec, jakim jest drewno kauczukowca, firma Plan Toys wykorzystuje je do tworzenia wysokiej jakości zabawek dla dzieci. Warto też dodać, że na plantacjach w miejsce każdego wyciętego drzewa sadzi się nowe, co pozwala utrzymać stałą równowagę w ekosystemie. Drewno kauczukowe jest więc przyjazne dla środowiska, a ponadto charakteryzuje się gęstym usłojeniem i zwartą strukturą, co nadaje mu wyjątkową twardość i wytrzymałość, czyli cechy bardzo wskazane w przypadku zabawek.

Drewniany konik na biegunach Plan Toys Arabian Jeździk Plan Toys Zestaw śniadaniowy Plan Toys

Ekologiczne zabawki

Drewniane zabawki w pełni zasługują na miano ekologicznych także z tego względu, że służą zdecydowanie dłużej niż zabawki plastikowe. Są znacznie trwalsze, wolniej lub też prawie wcale się nie zużywają, a wyrzucone w końcu do śmieci - szybciej się rozkładają, nie zanieczyszczając przy tym środowiska. Wielu producentów dba również o to, żeby nie tylko same zabawki były przyjazne dla środowiska, ale także stosowane do ich wykończenia farby i lakiery oraz opakowania, w jakich są sprzedawane. Wymieniona firma Pan Toys maluje swoje zabawki wyłącznie bezpiecznymi barwnikami na bazie wody, poszczególne ich elementy łączy nietoksycznymi klejami, a pakuje je w kolorowe kartoniki wykonane z makulatury i nadrukowane specjalnym tuszem z soi. W ekologicznym podejściu do produkcji zabawek idzie jeszcze dalej, pozyskując do swojej fabryki część energii z biomasy i paneli słonecznych.

Coraz więcej firm produkujących zabawki oprócz wykorzystywania ekologicznych surowców stara się także stosować przyjazne dla środowiska metody ich wytwarzania. Warto iść za tym ekologicznym trendem i kupując zabawkę dla dziecka zwrócić uwagę na jej pochodzenie, aby dokonać w pełni świadomego i szanującego przyrodę wyboru.

Kroczący słoń - Plan Toys Drewniane domino Plan Toys Pochylnia Klik-klak


Zabawki drewniane Plan Toys

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Ekologiczna kampania społeczna Odkręć-Zduś-Segreguj

Ekologiczna kampania społeczna Odkręć-Zduś-Segreguj


Autor: Weronika Janaszek


Właśnie wystartowała ogólnopolska kampania pod hasłem ODKRĘĆ - ZDUŚ - SEGREGUJ. Kampania ta, zainicjowana przez producenta wody mineralnej Staropolanka oraz Agencję Reklamową adStone, ma na celu promocję zbiórki i recyklingu plastikowych butelek PET oraz propagowanie postaw proekologicznych.


Zadaniem tej akcji jest zwiększenie świadomości społecznej w dziedzinie ekologii. W ramach kampanii OZS organizowane są konkursy w szkołach i przedszkolach oraz szereg działań promocyjno - edukacyjnych. Na potrzeby kampanii stworzone zostały dwie strony internetowe: odkrec-zdus-segreguj.pl oraz dobijpeta.pl, która jest jej młodzieżową odsłoną. Akcja jest chętnie wspierana przez firmy i instytucje.

Kampania ma istotne i bardzo konkretne przesłanie. Skupia się na problemie, jaki stwarzają coraz większe ilości butelek PET, które nieprawidłowo wyrzucane zajmują bardzo dużo miejsca i powodują kilkukrotny wzrost kosztów związanych z ich recyklingiem.

W roli głównej - butelka PET

Nasza bohaterka - butelka PET ma ponad 20 lat. Jest lubiana za swą lekkość i trwałość. Powszechnie uważa się ją za nowoczesne, ekologiczne i niedrogie opakowanie, niezagrożone przez inne materiały. Przeciwnie, to raczej ona wypiera z rynku wiele tradycyjnych opakowań.

Szybki wzrost zużycia butelek PET stwarza problemy środowiskowe. Wyjątkowo krótki czas życia naszej butelki sprawia, że PET bardzo szybko staje się odpadem. Ona sama nie stanowi bezpośredniego zagrożenia dla środowiska, ale ich duża i wciąż rosnąca ilość sprawia, że stają się uciążliwe ponieważ zajmują dużą objętość.

Względy ekologiczne i ekonomiczne przemawiają za tym, aby odpadowy PET poddawać recyklingowi. W tym celu konieczna jest nie tylko segregacja śmieci, ale również prawidłowe do niej podejście, dlatego zachęcamy: ODKRĘĆ-ZDUŚ-SEGREGUJ!


ODKRĘĆ - Wielu z nas nauczyło się segregować odpady i wyrzuca butelki plastikowe do specjalnie oznakowanych pojemników, nie zwracając jednak uwagi na szczegóły tj. zakręcone, niezgniecione, nieopróżnione pojemniki. A to właśnie w szczegółach tkwi najważniejsza istota problemu. Zakręcone butelki podczas prasowania gromadzą sprężone powietrze. Ich większa ilość powoduje, że podczas wyciągania ze zgniatarki, pod wpływem rozprężenia, rozrywane są taśmy wiążące. Sytuacja ta jest dość częsta, powoduje przestoje w pracy i zmniejsza wydajność nawet do pięciu razy. W niektórych zakładach sortujących odpady zaczęto przeciwdziałać temu procederowi - przeprowadza się proces odkręcania nakrętek - co znacznie spowalnia proces technologiczny. Rozwiązaniem dla tego problemu wydaję się być montowanie perforatorów nakłuwających odpady przed zagęszczaniem. My mamy swoje rozwiązanie, lepsze i tańsze - odkręcanie wyrzucanych butelek.

ZDUŚ - Wyrzucanie butelek w ich naturalnym kształcie powoduje, że pojemniki bardzo szybko się wypełniają. Zgniatajmy wyrzucane PETy. Ograniczenie objętości odpadów ma zarówno aspekt ekologiczny, jak i ekonomiczny. Działanie, które nie wymaga od nas zbyt wiele wysiłku w istotny sposób przyczyni się do ochrony środowiska.

SEGREGUJ - Zwracając uwagę społeczeństwa na podstawy odnosimy się również do właściwego procesu segregowania odpadów. Specjalne pojemniki, jakie coraz częściej zastępują tradycyjne śmietniki, mają swoje konkretne zastosowanie. Dzieląc właściwie odpady, przyczyniamy się do znacznego skrócenia następnych procesów utylizacyjnych bądź recyklingowych. Dlatego nasza rola w segregacji odpadów jest niezwykle istotna.

Dobij PETa
Akcja opierająca się o ideę „Odkręć-Zduś-Segreguj" kierowana do młodzieży. Chcąc kształtować społeczeństwo proekologiczne trzeba zaczynać jak najwcześniej. Młodzież to grupa społeczna o względnie największych możliwościach przystosowania do zmiany, a zarazem względnie najwyższym krytycyzmie do rzeczywistości zastanej. W pożądanym modelu młodzi ludzie czują się podmiotem pozytywnej zmiany proekologicznej. Oznacza to, że zdają sobie sprawę z negatywnego doświadczenia starszych pokoleń, z nawarstwienia złych nawyków i pragną czynnie owe doświadczenia i nawyki przełamać.
Skierowanie akcji stricte do młodzieży ma na celu podkreślenie ich niezależności i umiejętności decydowania o tak istotnych sprawach, jak ochrona środowiska i ekologia.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Czy żywienie ludzi soją jest bardziej ekologiczne niż żywienie mięsem?

Czy żywienie ludzi soją jest bardziej ekologiczne niż żywienie mięsem?


Autor: Pracownia Permakultury


Wiele osób jest zadaje sobie pytanie: Czy "ekolog" może jeść mięso? By móc odpowiedzieć na to pytanie należy sięgnąć do źródeł - w tym przypadku do źródeł wegetariańskiego wyobrażenia, że mięso jest bardziej "nieekologiczne", niż dieta wegańska.


By móc odpowiedzieć na to pytanie należy sięgnąć do źródeł - w tym przypadku do źródeł wegetariańskiego wyobrażenia, że mięso jest bardziej "nieekologiczne", niż dieta wegańska. Oto cytat z głównego polskiego portalu wegetariańskiego, Wegetarianie.pl:

"Aby pokazać, w jakim ogromnym stopniu spożywanie mięsa wpływa na degradację zasobów naturalnych, przedstawia się poniższe zestawienie. Obszar o powierzchni 5 boisk futbolowych może wyżywić jedynie 2 ludzi jedzących mięso, 10 ludzi jedzących kukurydzę, 24 ludzi jedzących zboża lub 64 ludzi jedzących soję. Logika jest prosta - wyeliminowanie mięsa z jadłospisu wpływa bezpośrednio na zmniejszenie głodu na świecie."


Ta logika jest zbyt prosta, by nie napisać, że to manipulacja. Zgodzić się można z tym, że z tej powierzchni w ten sposób da się wyżywić na diecie mięsnej 2 osoby (choć mi się trochę nie zgadza - współczynnik konwersji paszy dla krów wynosi 1:12, dla brojlerów współczynnik ten dochodzi nawet do 1:1,75). W wyliczeniach tych przyjęto założenie, że nasionami wyprodukowanymi na tym obszarze będą karmione zwierzęta.Co jest z tym nie tak? Fakt, że autorzy przyjęli za dogmat nienaturalny sposób karmienia krów - ziarnem i nasionami (w wyliczeniach przyjęto najprawdopodobniej współczynnik konwersji paszy dla krów). Naturalny pokarm krów to trawa, liście drzew i krzewów oraz zioła leśne, a nie jak wydaje się portalowi Wegetarianie.pl: soja, kukurydza czy zboża! Autorzy tekstu przyjęli również za fakt nie podlegający dyskusji przemysłowy chów zwierząt.

Ile jadła można uzyskać z tego samego obszaru, gdy zwierzęta karmimy naturalnie czyli trawą?
Joel Salatin zarządzając holistycznie z tego obszaru (4ha) uzyskuje:

* 3,000 jaj*
* 1,000 brojlerów *
* 80 kur rosołowych*
* 900 kg wołowiny
* 1100 kg wieprzowiny
* 100 indyków
* 50 królików

* Kury dostają również ziarno
Z tego obszaru można wyprodukować (odejmując kury i jajka) 6,800,050 kcal żywności. Przeciętny człowiek potrzebuje rocznie 720 000 kcal (365 dni w roku x 2000 kcal). Dzieląc łączną ilość kalorii z tego terenu przez roczne zapotrzebowanie na kalorie wychodzi nam około 9 osób. 9 osób, które będzie dobrze wyżywione, żywnością bogatą w kwasy omega 3 i pełnowartościowe białko. Do tego dochodzi wartość odżywcza kości i organów(nie uwzględnionych w wyliczeniach). Proszę to porównać z soją, pszenicą i kukurydzą i ich wątpliwymi "wartościami" odżywczymi...

Dość istotną sprawą o której twórcom wegetariańskiego wyliczenia się jakby "zapomniało" są nawozy. W jaki sposób soja, pszenica czy kukurydza będzie nawożona bez zwierząt? Mocą wegetariańskiego pozytywnego myślenia czy nawozami sztucznymi?

Odpowiadając na pytanie zacytuję Lierre Keith autorkę książki "The Vegetarian Myth: Food, Justice and Sustainability".


"Czy "ekolog" może żywić się roślinami jednorocznymi uprawianymi w monokulturze?"

Autor Wojciech Majda jest założycielem Polskiego Instytutu Permakultury.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Ekologia, czyli co my zrobiliśmy?

Ekologia, czyli co my zrobiliśmy?


Autor: Tomasz R.


Ekologia i ogólnie określony rozwój przemysłu, infrastruktury i budownictwa nigdy nie miały ze sobą po drodze. W całej krótkiej historii człowieka i jego działalności ciężko znaleźć elementy, które świadczyłyby o zainteresowaniu człowiek ochroną tego, z czego tak naprawdę żył i tworzył.


Oczywiście zdarzały się wyjątki, gdy pamiętano o tym, aby zachować stan środowiska takim, jakim jest ze względu na unikalny ekosystem, lub z innych ważnych z punktu widzenia względów, lecz dopiero końcówka XX wieku okazała się okresem, gdzie ochrona środowiska znalazła rzeszę walczących o sprawę orędowników.
Oczywiści wcześniej również zwracano uwagę na to, aby gdzie gdzieniegdzie wśród obszarów miejskich pojawiała się zieleń (słynny Central Park w Nowym Jorku), ale były to raczej potrzeby czysto estetyczne, czasem rekreacyjne. Na pewno nie miały jednak nic wspólnego z ochroną środowiska. Wiek XX był jednak okresem, który przyczynił się do ogromnej dewastacji naturalnych zasobów naszej planety, oraz sprawił, że wiele gatunków zwierząt i roślin zniknęło z powierzchni ziemi. Gospodarka rabunkowa, oraz brak norm zarówno prawnych jak i moralnych pozwoliły na dzikie działania bez myślenia o przyszłości, co już w tym momencie zaczyna odbijać się czkawką. Dopiero teraz, chociaż też praktycznie tylko w krajach wysoko rozwiniętych, zaczęto myśleć nie tylko o tym co „tu i teraz", ale również o zabezpieczeniu przyszłości naszej planety.
Dużą rolę w tym procesie odegrało kilka czynników. Na pewno niezwykle ważna jest edukacja i dostęp do niej, który umożliwił przekazywanie wiedzy na temat ekologii praktycznie każdemu. Również dostęp do informacji poprzez prasę, telewizję, radio, czy internet spowodował zwiększenie świadomości społeczeństwa. Nie można również zapominać o rozwoju technologicznym, który umożliwił stosowanie rozwiązań mniej inwazyjnych np. przewierty horyzontalne zamiast przekopywania całego terenu.
Wszystkie te elementy wypracowały nurt ekologiczny, który ugruntował swoją pozycję, szczególnie w krajach zamożniejszych. Co też ciekawe, normy i zasady promowane przez ekologię osiągają szczególnie wysokie notowania w czasach prosperity, natomiast dużo gorzej przedstawia się już sytuacja w czasie zastoju gospodarczego. Świadczy to tylko o tym, że ekologia jest dalej drugorzędową wartością dla społeczeństw. Traktowana jest jak swego rodzaju produkt moralno-społeczny wyższej klasy, na który można sobie pozwolić, jeżeli zostaną nam niezagospodarowane środki.
Zupełnie źle wygląda natomiast sytuacja w krajach rozwijających się. Dobrym przykładem jest tutaj Polska, gdzie nurt ekologiczny jest naprawdę słaby, praktycznie nie posiadając zaplecza politycznego, w przeciwieństwie do krajów wysoko rozwiniętych, gdzie zieloni często zasiadają w parlamentach krajowych. Również sondaże przekonują, że choć ekologia jest dla przeciętnego Kowalskiego ważna, to bardziej zależy mu na pracy, a to prowadzi do tego, że firma prowadząca działalność, która dewastuje środowisko, ale daje miejsca pracy będzie jednak miała priorytet.
Mimo wszystko perspektywy dla ekologów są dość pomyślne.
Dewastacja środowiska i gospodarka rabunkowa na zasobach naturalnych spowodowała, że wiele gałęzi gospodarki musi szukać nowych dróg rozwoju. Ważny staje się odbiór odpadów, oraz ich ponowne wykorzystanie. Tak jest w przypadku motoryzacji, której bardzo zaszkodziły wysokie ceny, oraz zmniejszające się zasoby ropy naftowej. Już teraz silniki w samochodach spalają dużo mniej paliwa emitując przy tym o wiele mniej szkodliwych gazów. Jeżeli dodamy do tego coraz więcej aut o napędzie hybrydowym (paliwo+elektryczność), oraz wiele projektów samochodów o napędzie wyłącznie elektrycznym, to wygląda to naprawdę ciekawie.


http://azbestowo.blogspot.com

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Czy „ekologia” jest produktem marketingowym?

Czy „ekologia” jest produktem marketingowym?


Autor: afi


Słowo „ekologia" ma wiele znaczeń. Według oficjalnej definicji ekologia jest nauką, która zajmuje się badaniem struktury i funkcjonowaniem przyrody, oraz wzajemnych interakcji pomiędzy organizmem, a środowiskiem, w którym ten organizm egzystuje.


Jednak w obecnie często nadużywa się słowa ekologia, ekologiczny w odniesieniu do ochrony środowiska, lub nauki o ochronie środowiska, lub nawet filozofii ekologicznej.Poniekąd słowo „ekologiczny" stało się marką oraz produktem marketingowym, który przynosi krocie zyski.

Czym w takim razie jest ekologia?Obecnie świat poniekąd zwariował na punkcie ochrony środowiska. Teoretycznie ludzie stają się zmieniać swoje przyzwyczajenia i robić coś dla środowiska, na przykład sortować śmieci. Ale jak to bywa z teorią, często pozostaje martwym zapisem. Sama mieszkam w mieście i z moich obserwacji wynika, ze rzadko kto poświęca swój czas na powkładanie śmieci do odpowiednich pojemników. Niedawno odbywała się konferencja dotycząca zmiany środowiska, ocieplenia klimatu itd. Czy nawet zastanówmy się przez chwilę nad tematem zmian klimatu. Na pewno każdy słyszał o epoce lodowcowej, czy o fakcie, ze kiedyś pustynię Sahara pokrywała bujna, zielona roślinność. Klimat podlega cyklowi, nad którym ludzkość nie zawsze jest w stanie zapanować.

Osobiście wydaje mi się, że jest to bardzo chwytne hasło, za pomocom którego można sprzedawać kolejne innowacyjne produkty. Słyszeliście zapewne o samochodach, które są napędzane elektrycznością? Czy to przypadek, że w trakcie debaty na temat ochrony naturalnego środowiska na rynek wchodzą nowe, „ekologiczne" auta? Jakoś w przypadki nie wierzę.

Może zamiast zmieniać uczestniczyć w ogólnej ekologicznej paranoi, zaczniemy powoli modyfikować swoje przyzwyczajenia. Każdy coś może zrobić dla swojego otoczenia, np. zamiast zrywać drewnianą, starą podłogę, można zainwestować w firmę, która ją wycyklinuje, albo można dokładnie wykorzystywać papier, zamiast wyrzucać go na potęgę. No i oczywiście segregować śmiecie. Problem w tym, że to właśnie przyzwyczajenia najtrudniej jest zmienić. Consuetude altera natura est. Dużo łatwiej jest kupić nowe ekologiczne cacko. Dosyć, że uspokoimy sumienie, to do tego będziemy również modni.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.