piątek, 5 maja 2017

Recykling i utylizacja w Polsce

Recykling i utylizacja w Polsce


Autor: AgaBe87


Środowisko naturalne wymaga zainteresowania i pielęgnacji z naszej strony. Kilka słów na temat recyklingu i utylizacji


Recykling (ang. recycling) jest jedną z kompleksowych metod ochrony środowiska naturalnego. Jej zadaniem jest ograniczenie zużycia surowców naturalnych oraz zmniejszenie ilości odpadów i ich szkodliwego oddziaływania na środowiska.

Recykling dotyczy dwóch, powiązanych ze sobą działań:
1. Produkcji dóbr z materiałów jak najbardziej odzyskiwalnych (takich, które można wielokrotnie wykorzystać do wytwarzania nowych produktów materialnych i użytkowych),
2. Utylizacja odpadów, czyli powtórnego wykorzystania lub zniszczenia surowców odpadowych lub materiałów, które straciły wartość użytkową, w sposób bezpieczny dla środowiska.

Z recyklingiem ściśle powiązana jest Zasada 3R (ang. Reduce, Reuse, Recycle), która promuje zdrowy dla środowiska styl życia, konsumpcji dóbr i traktowania odpadów.
Spolszczona wersja tej zasady brzmi:
1. Unikaj/ogranicz kupowanie zbędnych rzeczy, czyli ogranicz konsumpcję niepotrzebnych produktów i unikaj towarów niepotrzebnie nadmiernie opakowanych;
2. Użyj powtórnie, czyli wielokrotnie wykorzystaj ten sam towar/produkt, czasem w zupełnie nowym przeznaczeniu;
3. Utylizuj (oddaj do odzysku/recykluj) – kiedy pierwsze dwie zasady są niemożliwe do wykonania, wówczas należy produkt wrzucić do odpowiedniego pojemnika celem ponownego wykorzystania w produkcji.

W ostatnich czasach palącym problemem stało się zagadnienie recyklingu sprzętu elektronicznego, a zwłaszcza recykling komputerów. W naszym kraju firmy produkujące sprzęt elektroniczny nie prowadzą odbioru zużytych produktów.
Natomiast polskie domy, szkoły i biura nasycone są przestarzałym sprzętem komputerowym, który w końcu zacznie trafiać na śmietniki.

Pozostaje mieć nadzieję, że odpowiednie regulacje prawne narzucą na polskich producentów obowiązek odbioru i utylizacji komputerów. W przeciwnym razie wysypiska przepełnią się tonami odpadów elektronicznych, uwalniających do środowiska sporą część tablicy Mendelejewa...

Recykling komputerów Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Kto zabił samochód elektryczny?

Kto zabił samochód elektryczny?


Autor: Rafał Krawczyk


Trudno znaleźć koncern motoryzacyjny, który na przestrzeni ostatnich lat nie zaprezentował własnej konstrukcji auta z napędem elektrycznym. Takie samochody wciąż jednak łatwiej spotkać na salonie motoryzacyjnym niż na ulicy. Czy to wina wciąż niedopracowanej technologii? A może sprawka dbających o swoje interesy szejków naftowych?


Trudno znaleźć koncern motoryzacyjny, który na przestrzeni ostatnich lat nie zaprezentował własnej konstrukcji auta z napędem elektrycznym. Takie samochody wciąż jednak łatwiej spotkać na salonie motoryzacyjnym niż na ulicy. Czy to wina wciąż niedopracowanej technologii? A może sprawka dbających o swoje interesy szejków naftowych?

Ceny ropy biją kolejne rekordy. Tankując samochody nabijamy coraz większą kasę wielkim eksporterom ropy (Rosja, Arabia Saudyjska, Wenezuela, Iran) i koncernom naftowym, jednocześnie przyczyniając się do zanieczyszczenia środowiska i globalnego ocieplenia. W obliczu tych problemów samochód elektryczny wydaje się idealną propozycją, szczególnie dla USA i większości krajów UE zmuszonych do importowania drogiej ropy.

Czym się różni silnik elektryczny od spalinowego? Jest lepszy. Cichszy, prostszy w konstrukcji, łatwy do sterowania, bardziej niezawodny. Oferuje stały, wysoki moment już od najniższych obrotów. Posiada tylko jedną wadę – potrzebuje energii elektrycznej, której magazynowanie na pokładzie auta nie jest łatwe. Mimo znacznego postępu technologicznego akumulatory są wciąż ciężkie, drogie, długo się ładują i nie zapewniają zbyt dużego zasięgu. Źródłem energii mogą też być ogniwa paliwowe – urządzenia w których wodór jest zamieniany w prąd elektryczny. Wciąż jednak wytwarzanie, przechowywanie i transport wodoru wiąże się z wieloma nierozwiązanymi problemami technicznymi. Mimo tych przeciwności koncern GM udowodnił, że można zbudować sensowne auto elektryczne

EV1 – czyli kto zabił samochód elektryczny
Poważną przymiarkę do rozpoczęcia seryjnej produkcji samochodów elektrycznych zrobił w latach dziewięćdziesiątych koncern General Motors. Zaprezentował model EV-1 (Electric Vehicle) i wdrożył dla niego specjalny program. Prawie 900 aut trafiło do indywidualnych użytkowników, którzy mieli testować auto. Mimo wielu usterek, charakterystycznych ze względu na pionierski charakter konstrukcji, opinie użytkowników były entuzjastyczne. Szczególnie dotyczyły one drugiej generacji, wyprodukowanej w latach 1998-1999, które oferowały zupełnie przyzwoite osiągi – przyspieszenie 0-100 km/h - 9 s, zasięg do 250 km (przy ekonomicznej jeździe). Zbiornikiem energii było 26 akumulatorów kwasowo-ołowiowych, które mogły łącznie zgromadzić 17,6 kWh energii.

Wyposażenie niczym nie odbiegało od standardowego oferowanego w tradycyjnych autach – był więc ABS, elektrycznie sterowane szyby i lusterka, system kontroli trakcji, tempomat, słowem – czego dusza zapragnie. Dobre osiągi zapewniał 3-fazowy silnik o mocy 101 kW i stałym momencie obrotowym 149 Nm). Akumulatory mogły być ładowane z domowego gniazdka lub ze specjalnej ładowarki indukcyjnej montowanej w podłodze garażu – wystarczyło odpowiednio zaparkować, aby znajdowała się między przednimi kołami. Godzina wystarczała aby załadować 80% baterii – pełne ładowanie trwało dwie godziny dłużej. Koszty eksploatacji szacowano na 0,33-1,25 dolara na każde 100 km (zależnie od zużycia energii, lokalnych cen i taryf). Dla porównania, jazda ekonomicznym autem benzynowym kosztowała 2,50 dolara na 100 km.

Jednak w 2000 roku, w nie do końca jasnych okolicznościach GM postanowił skasować program. Auta, pomimo protestów zostały odebrane użytkownikom i trafiły na złom. Producent, tłumaczył to zbyt wysokimi kosztami produkcji, nie dającymi szans na odniesienie sukcesu rynkowego. Nie brakuje jednak zwolenników spiskowych teorii, głoszących, że GM przestraszył się nieoczekiwanego sukcesu swojego prototypu.

Czy jesteśmy skazani na ropę?
Wiodące koncerny motoryzacyjne wciąż nie mają w swojej ofercie aut elektrycznych. Jednak w Anglii, za niecałe 9 tys funtów można kupić model G-Wiz – dwuosobowy, miejski samochód elektryczny, zaprojektowany przez indyjski koncern Reva. Nie jest to może konstrukcja na miarę EV-1, ale wydaje się interesująca. 8 tradycyjnych akumulatorów kwasowych zapewnia małemu autku prędkość 80 km/h i zasięg 77 km – do poruszania się po zatłoczonych metropoliach parametry te są zupełnie akceptowalne. Cena ok. 30 tys zł też wydaję się interesująca. Jednak z drugiej strony za takie pieniądze można kupić np. zwykłego Fiata Pandę, oferującego o niebo lepsze osiągi, więcej przestrzeni i bezpieczeństwa.

I tu dochodzimy do sedna – samochód elektryczny wciąż nie jest atrakcyjny dla przeciętnego kierowcy głównie ze względu na wysoką cenę. Galopujące ceny ropy mogą jednak to odmienić. Kiedy zatankowanie do pełna będzie wielokrotnie droższe niż naładowanie akumulatorów z domowego gniazdka zapewne okaże się, że szybko pokochamy elektryczne autka…
Rafał Krawczyk, konwencjonalne i alternatywne źródła energii Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Przydomowe oczyszczalnie ścieków

Przydomowe oczyszczalnie ścieków


Autor: Piotr Wójcik


Przydomowe oczyszczalnie ścieków ulga dla środowiska i budżetu gospodarstw domowych.


W krajach Unii Europejskiej, o czym przekonujemy się na co dzień, dużą wagę przykłada się do ekologii. Sytuacją taka powoduje coraz szybszy rozwój technologii dla środowiska, coraz nowocześniejsze przydomowe oczyszczalnie ścieków powodują nie tylko wymierne skutki dla środowiska, ale również dla budżetu gospodarstw domowych.

Wypieranie pospolitych szamb przez przydomowe oczyszczalnie ścieków, powoduje zmniejszanie kosztów eksploatacji związanych z wywozem szamba, ale również zapobiega problemom związanym z nieszczelnymi szambami, które mogą powodować erozje murów a w efekcie ich pękanie.

W zależności od zasobności portfela i wielkości gospodarstw domowych, średniego dobowego ładunku biologicznego, przydomowe oczyszczalnie ścieków mają różnorodne technologie oczyszczania. Mogą być to oczyszczalnie z zastosowaniem systemów przesiąkających lub biologiczne oczyszczalnie ścieków. Te drugie jednak spełniają swoje zadanie przy gospodarstwach domowych z min. 20 mieszkańcami równoważnymi, stosowane powinny być już przy np. domach wielorodzinnych gdzie pozwolenia wodno prawne wymagają bardzo wysokiej jakości ścieków oczyszczonych.

Przydomowe oczyszczalnie ścieków z systemem drenażowym są najlepsze w gospodarstwach takich jak domy jednorodzinne, chociaż uniwersalność powoduje, iż odpowiednio zaprojektowana oczyszczalnia poradzi sobie z ładunkiem biologicznym gospodarstw do 100 osób, co powoduje możliwość zastosowania takich rozwiązań nawet jako oczyszczalni gminnych.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Alternatywne źródła energii

Alternatywne źródła energii


Autor: Rafał Krawczyk


Prognozy ekspertów są nieubłagane – zasoby ropy naftowej, wyczerpują się. Pokłady węgla i gazu też nie są studnią bez dna. Oznacza to, że światowa gospodarka opierająca się na tych surowcach, prędzej czy później stanie u bram wielkiego kryzysu energetycznego.


Prognozy ekspertów są nieubłagane – zasoby ropy naftowej, wyczerpują się. Pokłady węgla i gazu też nie są studnią bez dna. Oznacza to, że światowa gospodarka opierająca się na tych surowcach, prędzej czy później stanie u bram wielkiego kryzysu energetycznego. Czy jest nadzieja dla ludzkości czy czeka nas scenariusz rodem z filmu Mad Max? Na szczęście nie jesteśmy skazani tylko na paliwa kopalne. Istniej szereg technologii pozwalających uzyskiwać czystą energią – alternatywne źródła energii.

Jedną z najbardziej obiecujących są elektrownie wiatrowe. W wielu krajach europejskich stały się niemal stałym elementem krajobrazu, szczególnie w pasie nadmorskim Niemiec i Danii, gdzie wiatry mają największą siłę. Standardem są obecnie wiatraki dostarczające 2 MW a nawet 3MW energii elektrycznej – to tyle ile zużywa ok. 200 gospodarstw domowych. Niestety wymagają terenów o dużych średniorocznych prędkościach wiatru – powyżej 4m/s – w Polsce bardzo niewiele lokalizacji spełnia ten wymóg. Ekologiczny efekt rozwoju energetyki wiatrowej też jest poddawany pod wątpliwość – wiatraki ze względu na imponujące rozmiary (nawet 100 m wysokości) szpecą krajobraz i stanowią zagrożenie dla ptaków.

Kolejna alternatywą są elektrownie słoneczne. Zamieniają one energię promieniowania słonecznego bezpośrednio w prąd (konwersja fotowoltaniczna) lub najpierw w ciepło (konwersja fototermiczna) które z kolei zamieniane jest w energię elektryczną. Wymagają dużych przestrzeni o dobrych warunkach nasłonecznienia. Dlatego naukowcy i politycy, już dzisiaj kreślą wizję budowy ogromnych elektrowni słonecznych w rejonach pustynnych Afryki Północnej. Generowały by wystarczającą ilość energii, aby zapewnić bezpieczeństwo energetyczne całej europie.

Prawdziwą rewolucją może jednak okazać się synteza jądrowa. Reakcja syntezy izotopów jąder wodoru, zachodząca na słońcu oraz wykorzystywana w bombach wodorowych, wyzwala ogromne ilości energii. Gdyby człowiek potrafił ją przeprowadzać w sposób kontrolowany uzyskałby dostęp do niewyczerpalnego źródła energii. Obecnie trwają intensywne prace nad budową próbnego reaktora termojądrowego – tzw. tokamaka. Powstaje on we Francji w ramach międzynarodowego programu naukowo-badawczego ITER. Jeżeli zakończy się sukcesem za kilkadziesiąt lat na świecie mogą zapłonąć dziesiątki sztucznych słońc.

A co z transportem? Najtrudniej będzie znaleźć alternatywę benzyny i ropy dla motoryzacji. Najwięcej nadziei naukowcy wiążą z wodorem. Zwykłe silniki spalinowe, poddane niewielkim zmianom mogą spalać wodór. Możliwe jest też wykorzystanie ogniw paliwowych, w których wodór zamieniany jest na prąd, który z kolei może zasilać silnik elektryczny. Problem pozostaje wytwarzanie, przechowywanie i transport wodoru, który jest gazem silnie wybuchowym i trudno go utrzymać w stanie ciekłym.

Być może ropę, przynajmniej częściowo uda się zastąpić przez biopaliwa. Benzynę można zastąpić etanolem – alkoholem uzyskiwanym z wielu roślin, np. trzciny cukrowej lub buraków. Alternatywą dla oleju napędowego jest olej roślinny uzyskiwany np. z rzepaku lub soi. W Brazylii, dzięki masowym uprawom trzciny cukrowej etanol stanowi 1/3 zużywanych paliw. Niestety, masowy rozwój rolnictwa energetycznego może być zagrożeniem dla tradycyjnych upraw i windować ceny żywności.

Jakie więc będzie źródło energii przyszłości? Na dzień dzisiejszy nie znamy odpowiedzi na tak postawione pytanie – wszystkie znane alternatywy posiadają poważne ograniczenia. Pozostaje wierzyć, że rozwój nauki i technologii pozwoli pokonać przeszkody i wiek XXI nie będzie wiekiem wielkich kryzysów energetycznych.


Rafał Krawczyk, konwencjonalne i alternatywne źródła energii Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Krótko o wodzie.

Krótko o wodzie.


Autor: dariusz gołębiewski


Nieprzyjemny zapach, kolor przypominający herbatę, nieprzyjemny smak. Organoleptycznie stwierdzamy, że woda jest niedobra. Dłuższe użytkowanie takiej wody przekonuje nas o jej złej jakości, kiedy widzimy brązowe naloty i smugi na sanitariatach. Konsument korzystający z wodociągów nie ma wpływu na to...


Nieprzyjemny zapach, kolor przypominający herbatę, nieprzyjemny smak. Organoleptycznie stwierdzamy, że woda jest niedobra. Dłuższe użytkowanie takiej wody przekonuje nas o jej złej jakości, kiedy widzimy brązowe naloty i smugi na sanitariatach. Konsument korzystający z wodociągów nie ma wpływu na to co leci z kranu. Właściciele domów jednorodzinnych są w lepszej sytuacji. Posiadają często własne ujęcia wody, własne studnie. Wykrycie problemu jakości wody na etapie budowy domu pozwala na przygotowanie się finansowe oraz techniczne. Dobrze dobrane filtry do wody usuną problem i pozwolą cieszyć się czystą wodą. Mieszkańcy bloków znajdują różne rozwiązania. Modą, lecz również i koniecznością w wielu miastach stało się pobieranie wody w butelki z ujęć głębinowych dostępnych dla każdego. Wodę tą przechowuje się często wiele dni w warunkach domowych. Skutkiem tego jest skażenie bakteriologiczne. Wodę należy przechowywać w lodówce. Jeden z moich znajomych zakupił wodę butelkowaną będąc w podróży samochodem. Po paru dniach stwierdził, że woda zabarwiła się na zielono. Od tej pory był przekonany, że woda ta jest złej jakości. Mylił się. Woda bez konserwantów i chemii właśnie tak reaguje. Wody, które mogą stać w cieple wiele dni, to chemia niezdrowa dla nas. Tak czy inaczej filtry do wody, które możemy zastosować w naszych domach i mieszkaniach to dobre rozwiązanie.
Uzdatnianie wody i filtry do wody Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.